Prezydent Lech Kaczyński i problemy z alkoholem

Odnosząc się do zarzutów posła Palikota, prezydencki minister Robert Draba odważnie oświadczył „Prezydent nie miał i nie ma problemów z alkoholem”. Muszę mu pogratulować tak dogłębnej wiedzy dotyczącej przeszłości jego pryncypała, wypada jednak dodać pewne szczegóły. Oddajmy głos Lechowi Kaczyńskiemu:

-Kiedy nastąpiła inicjacja alkoholowa?
-W dziewiątej klasie. W ósmej byliśmy z Jarkiem na szkolnej wycieczce w Gdańsku, to już niektórzy popijali a my jeszcze nie. Ale potem piło się winko, głównie dla podkreślenia dorosłości. Upiłem się po raz pierwszy po dopuszczeniu do matury. Pojechałem z Tadkiem do Legionowa, bo on miał wtedy wolną chatę. Jak idioci kupiliśmy sobie pomarańczówkę i wino. Po prostu nie znaliśmy się na wódkach i nie wiedzieliśmy, że trzeba unikać mieszania. Kiedy wracałem, Jarek już czekał na mnie na ulicy, bo wcześniej zadzwoniłem do domu ze stacji. Ale wszystkiego nie pamiętam. Wiem, że długo nie mogłem patrzeć na alkohol. Ale już na bal maturalny kupiłem najczystszą wódkę?
-Jak to się skończyło?
-Ja znałem w tej szkole sporo kolegów z innych klas, z tak zwanego „klopa”, czyli z palenia na przerwach. Między innymi niejakiego Żyliszkiewicza, najczystszej wody szkolnego chuligana. On się dowiedział, że mam wódkę i prosi: daj się napić. Jak się przypiął do butelki, wypił od razu z gwinta z połowę. Byłem zadowolony, bo sam nie miałem na nią specjalnej ochoty. Mija parę minut a Żyliszkiewicz pada sztywny. Przeleżał cały wieczór. Piwo zacząłem pić na studiach, chociaż go wtedy nie lubiłem. Robiłem to dla towarzystwa.
-Sympatycznie Pan wspomina tamte czasy?
-W sumie tak, choć czekałem z utęsknieniem na studia.

Studia będące okresem picia piwa, którego się nie lubi nie były pewnie zbyt przyjemne ale prawdziwa próba dla Lecha Kaczyńskiego nadeszła dopiero wiele lat później z chwilą rozmów w Magdalence. Wspomnienie tego faktu skłania go zrazu do gorącego dementi:

-Nie piliście?
-Aż tak to nie. Ale ja piłem bardzo mało

Poświęcenie dla Ojczyzny wypada docenić, z chwilą kiedy wprawiony w bojach Lech Kaczyński precyzuje co to dla niego znaczy mało:

…posadzono nas przy dużym stole, a Kiszczak powiedział, że tutaj się naradza zwykle ze swoimi oficerami i że jest pełna demokracja – pierwsze 20 kolejek każdy musi wypić, a później to już jak kto chce.

I wszyscy wiemy, że wynik mógł być tylko jeden – Czesiu pije „karniaka” a Lesiu zaciera rączki.

Kaczyński Kiszczak Magdalenka

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „O dwóch takich… ALFABET braci Kaczyńskich”, Wydawnictwo M, Kraków 2006 r.

20 Odpowiedzi do “Prezydent Lech Kaczyński i problemy z alkoholem”


  1. 1 Stanisław EM 14 styczeń, 2008 o 12:44 pm

    Myślę Autorze, że sam masz jakieś problemy i wypierasz je ze świadomości szkalując innych.

    Lech Kaczyński idolem moim nie jest, więc z czystym sumieniem mogę pwiedzieć, że żadnych dowodów na jego rzekomą “ułomność” nikt nie przedstawił, ani Palikot, ani Szanowny Pan.
    Takie wspomnienia z lat szkolnych, jak wyżej zacytowane, ma każdy w miarę normalny człowiek. Z nich nic nie wynika. Jeśli się szanuje logikę.

  2. 2 rydzykfizyk 14 styczeń, 2008 o 1:00 pm

    @Stanisław EM

    Ależ ja nikogo nie szkaluję, tylko przytaczam fakty uzupełniając obraz nakreślony przez Roberta Drabę.

    Pewnie dla wielu ciekawy bo o ile dobrze pamiętam w kampanii prezydenckiej Lech Kaczyński przedstawiał się prawie jako abstynent.

    Wódka z Kiszczakiem też nie jest raczej epizodem znanym szerszej publiczności.

  3. 3 Anonim 14 styczeń, 2008 o 5:50 pm

    No wreszcie. Nie wiedziałem, że to takie swoje chłopy jak Kwaśniewski. Teraz mają dzięki tobie moje poparcie. Tekst z mieszaniem jest najlepszy.

  4. 4 rydzykfizyk 14 styczeń, 2008 o 9:21 pm

    @Anonim

    Numer z pomarańczówką prawie jak w “Nie ma róży bez ognia” ;)

  5. 5 podciety 14 styczeń, 2008 o 10:52 pm

    Dziękujemy o autorze, że otworzyłeś nam oczy i przedstawiłeś portret zdemoralizowanego wieloletniego alkoholika. Pił on już w liceum, co jest gorszące i niespotykane – cóż to za przykład dla narodu?! Wszak musiał wiedzieć, że niegdyś prezydentem zostanie i masy ku lepszemu pchał będzie.
    Abstynentem jest zaś jak wiadomo tylko ten, który nigdy warg etanolem nie skaził.

    @Staszek EM:
    Dobrze Pan gada, polać! ;)

  6. 6 maclawyer 15 styczeń, 2008 o 3:23 am

    Na swoim blogu poruszyłem ten sam temat. Kategorycznie stwierdzam, że Prezydent Lech Kaczyński alkoholikiem nie jest; a piszę to bo z autopsji znam wszystkie aspekty choroby alkoholowej i alkoholika rozpoznają na odległosć. Jest olbrzymia różnica między alkoholikiem (zwłaszcza niepijącym. Tak, tak, można być nie pijącym alkoholikiem) a pijakiem (niepijącym pijakiem być nie można)
    Sprawa Palikota nie powinna zgodnie z zamiarem Palikota, kieroważ dyskusji blogowej do rozważań, czy Prezydent pił bądź pije. W takim stanie jak Kwaśniewskiego nikt go nie widział.
    Istotniejsze jest dla mnie w jaki sposób prasa bądź nieodpowiedzialny Poseł, potrafią zaszuflakować osobę publiczną jako alkoholika, wykorzystując pejoratywne konotacje tego słowa. Więcej znajdziecie na moim blogu.

  7. 7 rydzykfizyk 15 styczeń, 2008 o 5:30 pm

    @maclawyer

    Ależ ja wcale nie sugeruję choroby alkoholowej Prezydenta Kaczyńskiego. Powiedziałbym, że wprost przeciwnie.

    Natomiast jego minister użył ciekawego, wieloznacznego zwrotu “problemy z alkoholem” :)

  8. 8 kaloryfer 22 styczeń, 2008 o 7:38 pm

    Współczuję prezydentowi, że musi pracować z bandą kretów jak autor tego bloga, którego argumenty można przyrównać do argumentów Palikota…
    Polecałbym czytać wartościowsze źródła. Tak jak ostatnio GW wydała artykuł o sporze naukowców z Papieżem(Kościołem) o Galileusza gdzie nie napisała pełnej prawdy historycznej manipulując tym samym niewiedzą ludzi pokroju… no własnie.

  9. 9 rydzykfizyk 29 styczeń, 2008 o 3:42 pm

    @kaloryfer

    Masz zupełną rację – w Kancelarii Prezydenta jest pełno kretów z Kamińskim na czele.

    Prawdziwi specjaliści w kompromitowaniu prezia Kaczyńskiego.

  10. 11 kroczak 6 luty, 2008 o 9:45 am

    Było coś na rzeczy,prezydent zawsze wyglądał na zmęczonego i wystraszonego.Teraz wygląda całkiem inaczej.Panie Palikot,dziekujemy panu za wyleczenie prezydenta z nadużywania,wineczką.Panie prezydencie?mala szklaneczka wieczorkiem wystarczycałkowicie.Pa

  11. 12 pola 15 marzec, 2008 o 6:40 pm

    alkoholizm-choroba jak każda. Bez sensacji Mości panowie

  12. 13 pola 15 marzec, 2008 o 6:41 pm

    alkoholizm – choroba jak każda. Bez sensacji Mości Panowie

  13. 14 Anonim 16 marzec, 2008 o 11:43 am

    No i? Przepraszam, ale z tego kompletnie nic nie wynika. Ja tak w szkole robiłem, moi koledzy tak robili, koleżanki, całkiem możliwe, że i Ty, ale alkoholikiem nie jestem, pewnie jak i większość z nas.

    PS – również fanem Kaczyńskich nie jestem, nie byłem i nie będę.

  14. 17 wojtek 12 styczeń, 2009 o 5:04 pm

    Panie Prezydencie podziwiam Pana ma Pan klasę,że swoja postawa olewa Pan oszołomów, ktorzy szukaja na Pana haka i stwierdzam że bezskutecznie.Brawo Panie Prezydencie!


  1. 1 Polityka » Blog Archive » Prezydent Lech Kaczyński i problemy z alkoholem TrackBack o 14 styczeń, 2008 o 2:44 am
  2. 2 Inwestycje » Blog Archive » Prezydent Lech Kaczyński i problemy z alkoholem TrackBack o 14 styczeń, 2008 o 3:58 am
  3. 3 Prezydent RP, Oddział Zamiejscowy w Juracie « Insider - outsider TrackBack o 14 styczeń, 2008 o 7:24 am

Dodaj komentarz