Kilka razy byłem pytany czy zabiorę się za felczerów prawa z PO. Nadarza się właśnie okazja – Platforma forsuje niezgodną z Konstytucją nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Oceniać mogę jedynie medialne doniesienia na temat założeń nowej ustawy i sugerowanego terminu prac ale już na tym etapie nie wygląda to dobrze.
Pierwszym sygnałem dla PO, żeby bardzo ostrożnie zabierać się do rzeczy powinno być bogate orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego dotyczące Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. KRRiT jest bowiem Radą „wielokrotnie odzyskaną”, poczynając od zagrywek Lecha Wałęsy (powered by Falandysz). Ostatnio jak wiemy skutecznie KRRiT oblegał PiS.
W korowodzie hipokryzji
Zabawne, że dwa lata temu to posłowie PO (w ślad za grupą posłów SLD) skierowali wniosek do Trybunału sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa PiSu. Wskazując w nim na niekonstytucyjność tych zmian, podnieśli następujące argumenty (za streszczeniem zamieszczonym w uzasadnieniu wyroku TK w sprawie 04/06):
Grupa posłów odniosła się także do art. 21 i art. 24 ustawy o przekształceniach, podkreślając niezgodność przyjętych regulacji z zasadą pewności prawa i zasadą ochrony praw nabytych wyprowadzonych z art. 2 Konstytucji oraz z art. 7 w związku z art. 213 Konstytucji. W ocenie wnioskodawców, naruszeniem niezależności KRRiT jest taka zmiana reguł jej funkcjonowania, która istotnie zmienia pozycję ustrojową tego organu, powodując – wskutek zmniejszenia liczby członków i natychmiastowego zakończenia kadencji KRRiT – ograniczenie zdolności do odzwierciedlenia różnic politycznych w jej funkcjonowaniu.
Wiemy zatem jaka ustawa PO nie będzie, bo przecież ta partia nie chciałaby łamać reguł, na które sama się powoływała. Prawda?
Odłamkowym! Jest odłamkowym!
Trzeba PO przyznać, że stara się być kreatywna bo poza odzyskaniem telewizji publicznej (najsilniejszej na rynku) i reszty mediów publicznych wprowadziła do gry nowy element – zabrać KRRiT kompetencje do wydawania koncesji. Założenia nowej ustawy PO podobnież przewidują, że koncesje będzie wydawał Urząd Komunikacji Elektronicznej (obecnie odpowiedzialny za telekomunikację). Warto wyjaśnić, że UKE to centralny organ administracji rządowej, podległy obecnie Ministrowi Infrastruktury.
Oznacza to dwie rzeczy: pozbawienia uprawnień do wydawania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej organu, który w myśl Konstytucji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. Po drugie i ważniejsze oddaje decyzje koncesyjne w ręce rządu czyli czyni je potencjalnie zależnymi od aktualnego układu rządowego. Nie muszę chyba dodawać czym to pachnie.
Niezorientowanym w temacie można jeszcze dorzucić, że polski rynek telewizyjny czeka w ciągu najbliższych lat rewolucja na miarę Euro 2012 – wprowadzenie telewizji cyfrowej. I podobnie jak w wypadku Euro według specjalistów nie bardzo jest czas na wybieranie lokalizacji Stadionu Narodowego i jego wykonawcy. Na razie PO widać pozostaje w fazie wczesnej HGW i stadionu w Łomiankach.
Wetem czy Trybunałem?
Jeśli wspomniane pomysły PO zostaną przelane na papier i uchwalone przez Sejm, Lech Kaczyński będzie musiał rozważyć czy założyć wór pokutny, pochwę od miecza powiesić na szyi i czekać wysłuchania w Trybunale Konstytucyjnym. Musi bowiem wybrać pomiędzy zastosowaniem prezydenckiego weta, które jest środkiem zawodnym a wnioskiem do tak miłego jego sercu Trybunału.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe orzecznictwo TK projekt PO jest niekonstytucyjny w trzech punktach. Po pierwsze w wyroku w sprawie PiSowskiej nowelizacji TK w pełnym składzie uznał za niezgodne z konstytucją przedwczesne zakończenie kadencji KRRiT w drodze zmiany ustawy w sytuacji braku szczególnych okoliczności uzasadniających takie rozwiązanie. Po drugie z orzeczenia TK w sprawie abonamentu telewizyjnego wynika szerokie rozumienie kompetencji KRRiT, z którym pozbawienie kompetencji do wydawania koncesji byłoby sprzeczne. I wreszcie w świetle rozważań o niezależności KRRiT i wolności słowa przekazanie tej kompetencji do organu zależnego od rządu jest niezgodne z konstytucją.
Trzeba też pamiętać, że wniosek prezydenta do TK ma pozycję silniejszą niż wniosek grupy posłów. Złożenie go wstrzymuje wejście w życie ustawy. W przypadku uznania przez Trybunał za niekonstytucyjne przepisów nierozerwalnie związanych z całą ustawą idzie ona do kosza – Prezydent ma obowiązek odmówić jej podpisania. Tym dziwniejsze, że felczerzy prawa, tym razem z PO wysmażyli takiego knota sami się podkładając.
Będziemy walczyć o pokój, aż nie zostanie kamień na kamieniu
Mówiąc Liroyem nasza konstytucja została już „zbadana z przodu i z tyłu”. Platforma idzie dalej tą drogą i pewnie uraczy nas kolejnymi sloganami z puli zbliżonej do „rewolucji oralnej”. Cytatami, które przypominają najwyżej słowa „dla dobra polskiej piłki” padające w „Piłkarskim Pokerze”.
Konstytucja bardziej niż każdy inny akt prawny zależy od kultury prawnej i politycznej. PiS zabrał się za tą kulturę grubym papierem ściernym a gdzieniegdzie zapaskudził towotem. Platforma chcąc ponownie „odzyskać” KRRiT i przekazać koncesjonowanie mediów w ręce organu zależnego od rządu chce chyba wypróbować hebel*.
*Tak wiem, że poprawna polska nazwa to „strug”.
Czytaj też: Jakie lody chce ukręcić Platforma w mediach – część pierwsza

Po pierwsze w wyroku w sprawie PiSowskiej nowelizacji TK w pełnym składzie uznał za niezgodne z konstytucją przedwczesne zakończenie kadencji KRRiT w drodze zmiany ustawy w sytuacji braku szczególnych okoliczności uzasadniających takie rozwiązanie.
Czyli co – obecna rada dziala nielegalnie?
“Czyli co – obecna rada dziala nielegalnie?”
Rzecz w tym, że TK w wypadku wniosku grupy posłów ocenia sprawę post factum i zanim ustawa została uznana za niekonstytucyjną zadziałał efekt faktów dokonanych.
W naszym prawie mamy domniemanie konstytucyjności (zresztą trudno by było inaczej) więc działania przed wyrokiem TK były w pełni legalne.
Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoja argumentacja jest nonsensowna? Stosujesz w czystej formie „moralność Kalego”. Jak rozumiem, skok PiS-u na media publiczne i KRRiT, który do tej pory ma je w swoich rękach w 100%, był w porządku. Także zmiana ustawy o radiofonii i telewizji dokonana na przełomie lat 06/07 w ekspresowym tempie, z wszystkimi czytaniami, też była Twoim zdaniem w porządku. Pewnie jako oddany zwolennik PiS chciałbyś aby wszystko pozostało bez zmian razem z Urbańskim, Czabańskim, Kotecką i innymi, którzy w kampanii wyborczej pokazali jak można wykorzystywać media publiczne w roli tuby propagandowej jednaj partii. Odpowiedz, dlaczego to, co ma zamiar zrobić PO ma być niezgodne z Konstytucją a to, co zrobił PiS jest zgodne. Czy zwiększenie liczebności KRRiT o dwie osoby aby wprowadzić ludzi niezwiązanych z PiS i dawnymi przestawkami można nazwać skokiem na KRRiT? Zapewniam cię, że po zmianach rady nadzorcze i zarządy mediów publicznych oraz KRRiT będą pluralistyczne, w przeciwieństwie do obecnych. To właśnie Twój tekst jest przykładem hipokryzji.
Biorąc jakość prawa stanowionego podczas ubiegłej kadencji Sejmu i ilość druzgocących orzeczeń TK, to właśnie wtedy nad prawem pracowali felczerzy prawa z samym J. Kaczyńskim na czele. Przypominam: ponad 7 promila alkoholu we krwi rowerzysty, to tylko drobne wykroczenie (słowa wypowiedziane w TVN24 przez J. Kaczyńskiego w obronie wojewody Dąbrowskiego), podczas gdy wg KK jest to takie samo przestępstwo, jak prowadzenie samochodu (furmanki, traktora itp.) z zawartością alkoholu powyżej 0,5 promila. Podobnie było tempem ogłoszenia w DzU Orzeczenia TK w sprawie ustawy lustracyjnej. J. Kaczyński chcąc za wszelką cenę odwlec ogłoszenie Orzeczenia twierdził publicznie, że Orzeczenie musi poczekać w kolejce na równych prawach z ustawami, podczas gdy Konstytucja w Art. 190, dotyczącym orzeczeń TK mówi o niezwłoczności ogłoszeni w DzU, a Art. 122 mówiący o ogłaszaniu ustaw w DzU nie zawiera stwierdzenia o niezwłoczności. Kompromitacją premiera było publiczne chwalenie się nieznajomością Konstytucji. Są też inne kompromitujące przykłady mówiące o jego kwalifikacjach prawniczych.
Nie bój się. Teraz nie będzie podrywania autorytetu TK, jego orzeczenia będą traktowane z pełnym respektem. Dlaczego tak twierdzę? Bo dwuletni epizod rządów PiS był niechlubnym wyjątkiem w 18-letnim okresie Niepodległej Polski. To były jedyne lata w których podrywano autorytet sądów, trybunałów, likwidowano tak ważne instytucje demokratycznego państwa jak np. Służba Cywilna. PiS szedł jak czołg bez skrupułów łamiąc, zdawałoby się nienaruszalne zasady i tabu. Mam nadzieję, że PO nie będzie korzystać z tych wyłomów dokonanych przez PiS. Ale kto to wie? Może PO nie a inni tak? PO ma bardzo ograniczone pole działania. W przeciwieństwie do PiS ma wrogiego Prezydenta, który nawet nie próbuje być Prezydentem całego narodu. Weta Prezydenta Sejm będzie mógł obalać tylko wtedy, jeżeli nie dojdzie do egzotycznej koalicji PiS-u z LiD-em. A do jakich koalicji PiS jest zdolny niedawno przekonaliśmy się. Za dopuszczenie do stanowisk w mediach publicznych LiD na to pójdzie i PO niczego nie będzie mogła ustawowo zmienić. Sejm nawet z LiD-em nie ma większości konstytucyjnej.
Tak więc możesz spać spokojnie.
@marek99az1
” Jak rozumiem, skok PiS-u na media publiczne i KRRiT, który do tej pory ma je w swoich rękach w 100%, był w porządku. Także zmiana ustawy o radiofonii i telewizji dokonana na przełomie lat 06/07 w ekspresowym tempie, z wszystkimi czytaniami, też była Twoim zdaniem w porządku.”
Nie, nie była w porządku w tym zakresie w jakim orzekł TK – jakbyś nie zauważył powołuje to orzeczenie w tekście. Do trybu akurat TK się nie przyczepił uznając, że uchwalanie ustawy w takim tempie było ok. Tym bardziej więc mnie dziwi, że PO chce brać z PiS zły przykład popełniając te same błędy.
O marnej jakości PiSowskich prawników sam pisałem nie raz na tym blogu i na moim blogu na http://www.salon24.pl
Traktowaniem z respektem orzeczeń TK do czego wzywasz na pewno nie jest proponowanie rozwiązań, które zdaniem Trybunału są niezgodne z Konstytucją RP.
Czekam kiedy KłamsTVo czyli publiczna straci na wpływach w społeczeństwie co stało się już dawno w Czechach bo tylko takie jest jedyne wyjście z tego impasu i aby politycy nie manipulowali społeczeństwem za pomocą swoich tub propagandowych!
rydzykfizyk cytuje> wyprowadzonych z art. 2 Konstytucji
Trybunał robi coś czego ja nie lubię. Tworzy prawo[bo tak twórcza wykładnia, wykładnią być przestaje] choć nie jest do tego powołany. Wyprowadza sobie zasady, a to taką, a to śmaką, bo tak mu wychodzi z “ducha Konstytucji” czy z “demokratycznego państwa prawnego”. To wszystko jest wysoce uznaniowe i oni tam w TK o tym wiedzą. Tak więc czynienie z orzeczeń TK jakiegoś niewzruszalnego fundamentu polskiej demokracji nie ma większego sensu. To instytucja, instytucja polityczna, taka sama jak Sejm czy Prezydent.
rydzykfizyk>Po drugie i ważniejsze oddaje decyzje koncesyjne w ręce rządu czyli czyni je potencjalnie zależnymi od aktualnego układu rządowego.
Jakby nie kombinować to chyba zawsze koncesje będą w rękach polityków. Niech już będą przy rządzie. Oni za ten cały bajzel biorą odpowiedzialność to niech mają i koncesje. Potem nie będą mogli mówić, np. że oni “chcieli”, ale KRRiT z nadania opozycji blokowała ich “słuszne zamiary”.
@vertok
W prawie nie da się uciec od ogólnycb zasad i klauzul generalnych takich jak “demokratyczne państwo prawne”. Niestety nikt nie wymyślił nic lepszego niż sądy konstytucyjne do interpretowania ustawy zasadniczej. Zresztą liczba zasad wyciągniętych przez TK z Konstytucji jest znikoma np. w porównaniu z podobną działalnością amerykańskiego Sądu Najwyższego.
Co do koncesji, ja odbieram pomysł powołania KRRiT jako swego rodzaju pośrednika. W wypadku UKE jedno ogniwo odpada.
Piszecie i piszecie.
A czy zdrada stanu nie powinna byś karana śmiercią?
A czy nikt nie widzi, że obecny rząd na czele z premierem zdradzają kraj i naród?
Zwykli ludzie widzą zdradę premiera i rządu, że powoli nas i nasz kraj oddają w ręce Niemiec.Balcerowicz rozpoczął oddawanie nas w ręce wrogów a Tusk z platformą dokończą dzieła.
Dla mnie zostało nie wiele lat życia, ale żal mi młodych. Żal, że w tym kraju przelana krew za wolność idzie zawsze na marne i że żadne pokolenie w Polsce nie może przeżyć bez wojny i niewoli.
Najgorsze jest to, że do władzy dorwali się zdrajcy i poplecznicy odwiecznych naszych wrogów