Dlaczego nie warto odchodzić z PiS

Zaskakujący jest ton niektórych komentarzy w kontekście sporu dotyczącego wiceprezesów PiS. Szczególnie tych sugerujących, że buntownicy założą nową partię. Ten scenariusz opisuje też Igor Janke w podsumowaniu swojego artykułu „Zakon Kaczyńskiego nie wygra wyborów”. Na takie zagrożenie pośrednio zdaje się też wskazywać Jarosław Kaczyński. Mimo wszystko takie rozwiązanie jest wątpliwe.

Praktycznie, bowiem z żadnej partii z obecnych w Sejmie nie opłaca się odchodzić by założyć nową. A przynajmniej nie w tym momencie. Na dzień dzisiejszy powodów, dla których nie warto odchodzić z PiS jest co najmniej:

 

36 071 567

 

Tyle w przybliżeniu w złotych wyniesie w przyszłym roku (i kolejnych do końca kadencji) subwencja budżetowa dla partii Prawo i Sprawiedliwość. Zastanawiające jest jak wielu komentatorów snując rozważania na temat przyszłych rozpadów partii ignoruje aspekt finansowy. Obecny model finansowania partii politycznych z subwencji budżetowej, której wysokość zależy od wyniku uzyskanego w wyborach do Sejmu poważnie faworyzuje obecne już w parlamencie ugrupowania wobec konkurencji.

Rezultatem wprowadzenia tego systemu finansowania jest stopniowa stabilizacja sceny politycznej. Co samo w sobie nie jest niczym złym natomiast czasem w powiązaniu z systemem finansowania może wzbudzać wrażenie „barier wejścia”. Zabawne, że jedynymi ekspertami, którzy poruszyli w mediach tę właściwość istniejącego systemu byli Jadwiga Staniszkis i Ireneusz Krzemiński oczekujący na przesuwaną godzinę ogłoszenia sondaży w Wieczorze Wyborczym.

Nie sposób bowiem nie zauważyć, że w przeciwieństwie do partii, które „załapały się” na jak widać znaczne subwencje nowe partie chcąc wejść na polityczny rynek muszą pozyskać i zaryzykować znaczące środki finansowe. W tym czasie istniejące partie mogą spokojnie budować z tych pieniędzy swój aparat. W ubiegłych wyborach mogliśmy też zobaczyć co dzieje się z partiami, które jak LPR czy Samoobrona straciły płynność finansową co było jedną z przyczyn ich porażki.

Na koniec warto jednak zwrócić uwagę, że jedynym „oknem transferowym”, dzięki któremu całkowicie nowa partia ma szansę przebić się do Sejmu są wybory prezydenckie. Ale to również wymaga nakładów finansowych no i odpowiedniego kandydata, na którego plecach można by zbudować popularność i wjechać do Sejmu. Przyda się też sprzyjający kalendarz wyborczy – taki jak w latach 2010-2011. Najpierw wybory prezydenckie – potem parlamentarne. Ale to tego pozostało sporo czasu…i wtedy znajdą się chętni do finiszowania zza pleców lidera.

I wracając do sporu w PiS, łup wyborczy leży już w ładowni, teraz buntownicy muszą się poważnie zastanowić – czy warto skakać za burtę, czy może lepiej spróbować wyrzucić za nią kapitana.

Jak na razie jeden mówi, że kapitan jako jedyny potrafi kierować okrętem, drugi chce wywalić jego ulubionego chłopca okrętowego, a trzeci liczy na poparcie braci ze swojego śródlądowego portu.

12 Odpowiedzi do “Dlaczego nie warto odchodzić z PiS”


  1. 1 cyberdemokracja 7 grudzień, 2007 o 9:51 pm

    Trzej tenorzy mają problem, a w zasadzie dwa problemy. równanie jest proste – jeden problem na każdego z byłych wiceprezesów minus Zalewski. Dlaczego równanie wygląda tak a nie inaczej? Po kolei:
    Dorn – to człowiek, równie zacięty jak Jarosław i nie zamierza w tym sporze odpuścić, podobnie jak poseł Kaczyński. Z tym że to ten drugi jest liderem partii – i nie oszukujmy się – to się jeszecze dłuuuugo nie zmieni. Kaczyński zatem nie odpuści, podobnie jak Dorn, który jest wprawdzie na straconej pozycji – ale wybór ma dość prosty. Partii nie założy, ponieważ partia taka nie będzie miała najmniejszego nawet potencjału koalicyjnego przy obecnej konfiguracj sceny politycznej. Musi trzymać się swej dotychczasowej linii i podsycac konflikt – wyleci z PiS, ale nie straci twarzy. Może też przeprosić i zostac w PiS – ale wtedy już nigdy nie będzie się liczył w polityce.
    Ujazdowski ma inny problem – miałby potencjał koalicyjny, ale nie ma “twarzy” – potrzebowałby kilku medialnych rozłamowców lub wsparcia przez np. Janka RokiEtę lub Kazia Marcinkiewicza.
    Bez problemu jest natomiast Zalewski – pasuje do Rokity, Marcinkiewicza, samodzielnie prowadzonej partii, ma potencjał koalicyjny (tzn. nie jest znienawidzony przez Platformersów itd.), a konflikt go dodatkowo wypromował.
    Ale dość bzdur i idiotycznych rozważań ;-) – jest trochę tak jak pisałeś – zdecydowanie za wcześnie by powstała jakaś partyjka, a panowie wiceprezesi mają wspólny problem – jak rozegrać ten konflikt, by przed kolejnymi wyborami zalożyć partię, która na efekcie świeżości wjedzie do sejmu?
    Tym bardziej, że wydaje mi się, że jedyna partia jaka na efekcie świażości wjedzie do sejmu w 2011 będzie cyberdemokracja.pl, z cyberdemo i rydzykiem_fizykiem na czele ;-)

    Bość bzdur!! (było już?) wariant prawdopodobny –
    “genialny strateg” jest mądrzejszy niż myśleliśmy lub (na to samo wyjdzie ale ja glosuję za tym wariantem) nie jest tak głupi jak mysleliśmy – i tworzy sztuczny rozłam. Widzi, że ma znaczące poparcie twardogłowego elektoratu (rewanżyści, RM i inne dziwy) – zbyt duże by radykalnie przemeblowac PiS, ale zdaje sobie sprawę, że taki bezczelnie kłamiący, populistyczny PiS nie ma szans na więcej niż 29-32% i że PO będzie zawsze o kilka % silniejsza, ponieważ ma silne poparcie antypisowców. Co robi “genialny strateg” w takiej sytuacji? Rządzi PiSem z betonowym, 25% poparciem i tworzy pozorowany rozłam, a satelicka partia Zalewskiego i Ujazdowskiego zyskuje poparcie 12-18% Po wyborach 2011 tworzą odgornie zaplanowaną koalicję i mamy Jarosława “wiecznie dziewicę” znów na stanowisku premiera. Aby wzmocnić partię Ujazdowskiego i Zalewskiego i dodać jej nieco wiarygodności do partii dołączy tuż przed wyborami Jan Rokieta, który miał wejść do rządu PiS po wyborach 2007, ale wyborcy zrobili Jasiowi i Jarkowi psikusa.

    I co rydzyk_fizyk na taki rozwój sytuacji? ;-)

    Pozdrawiam

  2. 2 cyberdemokracja 7 grudzień, 2007 o 9:56 pm

    piwo i całotygodniowe zmęczenie – ale rozumiem co autor poprzedniego wpisu miał na myśli – jest OK ;-)

  3. 3 rydzykfizyk 8 grudzień, 2007 o 10:25 am

    @cyberdemokracja

    Nie sądzę by Jarek pozwolił uszczknąć choć trochę ze swojego niekwestionowanego przywództwa. Powstanie takiej partii nawet planowane pozbawiłoby go przymiotu genialności i pewnie ułatwiło rozpad PiS.

    Ale jak uważam ten scenariusz za zbyt optymistyczny dla PiS i nierealny. Bo takie dwie partie by się kanibalizowały. Zresztą jeśli powstałoby takie koło czy klub w Sejmie byłoby duże ryzyko, że tymi posłami zaopiekuje się PO.

    Wracając do problemów Jarka – jestem ciekaw jak poradzi sobie z poważnym wyzwaniem jakim jest Ziobro – ciągle wielki uśpiony potencjał za plecami Kaczyńskiego.

  4. 4 mlody-inwestor 10 grudzień, 2007 o 7:00 am

    Zapomniales podac ile wynosza subwencje dla PO.
    Ze nie wspomne o klamstwie jakie 2 lata obiecywalo PO iz beda jedyna partia nie korzystajaca z subwencji budzetowych… Jak bylo na prawde kazdy wie…

  5. 5 rydzykfizyk 10 grudzień, 2007 o 7:30 am

    @mlody-inwestor

    Jeśli każdy o tym wie to nie ma o czym pisać :)

    PS. Żeby było śmieszniej PO gdy to obiecywało nie było jeszcze partią polityczną.

  6. 6 adas 11 grudzień, 2007 o 9:29 pm

    Elfhelm tak długo tłukł to nam w głowy aż przekonał?:)

    Ja widzę jeszcze cień szansy dla Kazimierza Marcinkiewicza, gdzieś w okolicy stycznia 2011. Jak uda mu się powtórzyć numer PO i PiS z 2001 i przyciągnąć nazwiska z PO i PiS, to może te 5 % uzyskać.

  7. 7 rydzykfizyk 12 grudzień, 2007 o 10:06 am

    @adas
    Czyżby efhelm coś pisał o finansowaniu partii politycznych?
    Bo muszę przyznać, że nie czytałem.

    Zresztą ostatnio niestety nie opublikował żadnego nowego wpisu.

  8. 8 adas 12 grudzień, 2007 o 12:41 pm

    Tez go dawno widziałem, z tym że mam dobrowolny urlop na Kraju. W każdym razie to on w rozważaniach o “nowej partii” w ostatnich dwóch latach przypominał o finansowaniu z budżetu. I wyniki wyborów to potwierdzają. Mnie to aż tak bardzo nie cieszy – suma korzyści i zagrożeń wychodzi mniej więcej na zero.

  9. 9 konrad 14 grudzień, 2007 o 7:58 pm

    @rydzyk-fizyk
    >Jeśli każdy o tym wie to nie ma o czym pisać
    ale pokrętne tłumaczenie, ja bym się wstydził, ale o.k., zbyt wiele od zwolennika PO wymagać nie można, naprawdę żenujace tłumaczenie, nawet z tym emotikonem

  10. 10 rydzykfizyk 17 grudzień, 2007 o 1:17 pm

    @konrad

    Młody-inwestor sam zasugerował, że każdy o tym wie.
    Więc dlaczego miałbym o tym pisać?

    W temacie stoi “Dlaczego nie warto odchodzić z PiS” i tej tematyki się trzymam, ale o finansowaniu partii w tym PO jeszcze napiszę :)


  1. 1 Inwestycje » Blog Archive » Dlaczego nie warto odchodzić z PiS TrackBack o 7 grudzień, 2007 o 7:58 am
  2. 2 Polityka » Blog Archive » Dlaczego nie warto odchodzić z PiS TrackBack o 7 grudzień, 2007 o 8:47 am

Napisz odpowiedź